Tiffy i Leon w jednym łóżku zasypiają… Tiffy i Leon w ogóle się nie znają! ~ Współlokatorzy – Beth O’Leary

Tiffy zerwała z chłopakiem. Tym razem definitywnie, dlatego potrzebuje nowego i taniego mieszkania. 

Leon ma problemy rodzinne i potrzebuje pieniędzy, dlatego wpada na szalony pomysł wynajęcia swojego mieszkania, w którym jest tylko jedno łóżko.
Założenie było proste – Leon przebywa w mieszkaniu w ciągu dnia, Tiffy w nocy i w weekendy. Sprawy pomiędzy współlokatorami załatwia dziewczyna Leona, tak że oni nawet się nie poznają. Szybko jednak okazuje się, że mieszkając razem, trudno jest nie kontaktować się z drugą osobą, chociażby przez karteczki. Korzystając z nich, Tiffy i Leon zbliżają się do siebie i zaczynają zwierzać się sobie ze swoich najskrytszych sekretów. 
Jak łatwo się domyślić, Współlokatorzy to lekka, dość zabawna powieść o dwójce ludzi, którzy w nigdy nie spotkanym człowieku odnajdują bliską sobie osobę. Fabuła nie wymaga od czytelnika skupienia, pozwala na chwilę relaksu, oderwanie się od otaczającej rzeczywistości i zanurzenie u uroczej, choć nie bez ciemnych akcentów, historii Tiffy i Leona. Czytelnik z przyjemnością przygląda się rozwijającej się relacji pomiędzy współlokatorami; relacji pełnej zaufania, ciepła… i jedzenia. 
Narracja prowadzona jest dwutorowo – z puntu widzenia Tiffy i z punktu widzenia Leona. Jest to ciekawe rozwiązanie, które pozwala na poznanie sposobu odbioru bohatera przez jego współlokatora. Zabieg ten pomaga także lepiej zrozumieć konkretne zachowania bohaterów. Dzięki narracji zarówno z punktu widzenia kobiety, jak i mężczyzny możemy poznać ich przeszłość, która w znaczący sposób wpływa na teraźniejszość. Ponadto czytelnikowi nie obce są emocje obojga bohaterów, dzięki czemu z jeszcze większym zapałem kibicuje on postaciom podczas rozwoju ich relacji.
Nie tylko relacja pomiędzy głównymi bohaterami, ale także ich relacje z postaciami drugoplanowymi zasługują na chwilę uwagi. Dużą rolę w powieści odgrywa historia Richiego – brata Leona. Richi to postać, której ciężko jest nie polubić. Mimo iż znajduje się w trudnej sytuacji, potrafi się śmiać oraz zachowuje nadzieję i wiarę. Mężczyzna jest wyjątkowo dobrze wykreowaną postacią, zwłaszcza jeśli zwraca się także uwagę na innych, dość bezbarwnych bohaterów drugoplanowych. Zabawny, uczuciowy i jednocześnie zagubiony, szybko skrada serca czytelników, którzy z nadzieją wyczekują finału jego przykrej historii.
O pozostałych postaciach, poza Justinem, ciężko powiedzieć coś konkretnego. Są. I tyle. Bezbarwni i nieco papierowi. Zazwyczaj wyróżniają się jedną cechą, którą autorka natrętnie uwidacznia przez całą powieść. W przypadku Justina sprawa jest nieco bardziej skomplikowana. Czytając o jego postaci, czuje się pewnego rodzaju irytację. Bohater jest zalążkiem naprawdę intrygującej postaci, jednak jego potencjał nie został wykorzystany. Pojawiał się w życiu bohaterki nagle, autorka niejednokrotnie zwracała uwagę na jego zdolności manipulowania ludźmi… a jednak o jego pojawieniu się zapominano praktycznie po kilku stronach. Nie wnosił do fabuły nic, poza krótkotrwałym zamętem. Odejmując postać Justina, a zostawiając jedynie wspomnienia bohaterki o nim, książka wiele by nie straciła.

Współlokatorzy to pełna nadziei opowieść o ludziach, którzy zbliżyli się do siebie, mimo że nigdy się nie spotkali. Lekka, optymistyczna i nieco przewidywalna opowieść dla romantyczek, które lubią niebanalnych głównych bohaterów i chcą miło spędzić kilka zimowych wieczorów. 
Autor: Beth O’Leary
Tytuł oryginalny: The Flatshare
Tytuł polski: Współlokatorzy
Tłumaczenie: Robert Waliś
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 15 maja 2019
Moja ocena: 7/10

8 myśli na temat “Tiffy i Leon w jednym łóżku zasypiają… Tiffy i Leon w ogóle się nie znają! ~ Współlokatorzy – Beth O’Leary

  • 28 kwietnia 2020 o 14:45
    Permalink

    Uf.. jakoś udało mi się do Ciebie trafić – moze ustaiwsz adres bloga w profilu? 🙂

    NIe wiem jak do mnie trafiłaś ale jest mi miło i zapraszam częściej 😉
    Co do samej książki to czytałam o niej wielokrotnie jednak nie przekonała mnie do siebie 🙂

    Odpowiedz
    • 28 kwietnia 2020 o 15:01
      Permalink

      Oj, nie wiedziałam, że tak trudno do mnie trafić! Zaraz się tym zajmę 😀 Dziękuję za informację!
      I zauważyłam, że czasem są takie książki, o których słyszymy wiele pozytywnych opinii, a jednak z jakiegoś powodu nie mamy najmniejszej ochoty po nie sięgnąć 😉

      Odpowiedz
  • 28 kwietnia 2020 o 15:48
    Permalink

    Kurczę lubię sięgać po takie bardzo lekkie powieści, wiesz takie na raz do kawy. Ta na taką mi właśnie wygląda. Dodatkowo spodobał mi się motyw pisania do siebie ,, karteczek” , no zaciekawiłaś mnie tym tytułem, więc nie pozostaje mi nic innego jak się porozglądać za nią 😉 Dziękuję Ci za odwiedziny na moim blogu <3 i mam nadzieję do szybkiego napisania 😉

    Odpowiedz
    • 28 kwietnia 2020 o 19:35
      Permalink

      Polecam z całego serca! To lekka i jednocześnie niezwykle ciekawa książka, która potrafi umilić kilka wieczorów ♥
      I ja też dziękuję za wizytę. Do do ciebie na pewno będę zaglądała częściej, tak więc do napisania! 😀

      Odpowiedz
  • 28 kwietnia 2020 o 16:00
    Permalink

    Nie było linku po kliknięciu w profil 🙁

    Pewne książki nie przyciągają 🙂

    PS jak do mnie trafiłaś? 🙂

    Odpowiedz
    • 28 kwietnia 2020 o 19:30
      Permalink

      Hmm, muszę jakoś to naprawić. Dopiero uczę się obsługi WodrPressa 🙂 A trafiłam z innego bloga (nie pamiętam dokładnie jakiego) – czytałam wpis, zobaczyłam ciekawy komentarz i takim sposobem znalazłam Twoją stronę 😀

      Odpowiedz
    • 30 kwietnia 2020 o 21:35
      Permalink

      Książkę mam w planach przeczytać od momentu, kiedy wydawnictwo zrobiło jej tak świetną promocję, ale zawsze jest coś piękniejszego do przeczytania. Dziękuję, że mi o niej przypomniałaś. Muszę koniecznie wreszcie się za nią zabrać. 😊

      Odpowiedz
  • 30 kwietnia 2020 o 12:59
    Permalink

    Dla romantyczek to zdecydowanie nie dla mnie, ja raczej uwielbiam hate-love w książkach xD

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.