Dziś nikt się nie śmieje, ponieważ Boga nie ma, a ja się nawróciłem – Czwarta pieczęć ~ Mariusz Walczak

Dla Paula Canterbuty miało to być kolejne płatne zlecenie, zwykłe zabicie wampira i nic więcej. Szybko jednak okazuje się, że sprawy idą całkowicie nie po myśli autsajdera. Na miejscu spotyka on nie tylko wampira, a także przedwiecznego wilkołaka Anubisa, który dodatkowo rani znienawidzonego przez mężczyznę detektywa. Splot kilku przypadków, a także chęć szybkiego zarobku sprawiają, że płatny zabójca staje się uczestnikiem przełomowych wydarzeń w historii całego wszechświata.

Mariusz Walczak zabiera czytelników w pełną mroku podróż do świata, w którym nie sposób rozróżnić jest dobro od zła, a także gdzie nie istnieje coś takiego jak czerń i biel. Jeśli miałabym nadać Czwartej pieczęci jakiś kolor, byłaby to szarość, symbolizująca pewnego rodzaju nieokreśloność.

Sama koncepcja rzeczywistości stworzona przez autora jest intrygująca. Już na pierwszej stronie poznajemy genezę stworzenia Eddington – miasta będącego karykaturą Los Angeles. Zostało ono stworzone na ciele zmarłego giganta, co już samo w sobie jest niezwykle oryginalnym pomysłem. Następnie autor stopniowo wprowadza czytelnika w stworzoną przez niego rzeczywistość, pokazując mu jej coraz mroczniejsze oblicza. Nie stroni od scen brutalnych i wywołujących obrzydzenie. Nie żałuje czytelnikom szczegółów. Szokuje i wywołuje niepokój… a jednocześnie sprawia, że chce się więcej!

Znane z wielu utworów postacie fantastyczne, takie jak wilkołaki, wampiry czy elfy kreuje w swój własny niebanalny sposób, nadając im cechy niespotkane przeze mnie wcześniej w innych tekstach kultury. Ponadto tworzy swoje własne gatunki, jak chociażby autsajderzy, do których należy główny bohater. Dodaje to książce oryginalności, a także sprawia, że każda z postaci potrafi zaskoczyć.

Jeśli mowa o bohaterach, w powieści znajdziemy ich ogromną ilość, przy czym żaden z nich nie jest papierowy. Każdy jest indywidualnością i pojawia się w fabule w konkretnym celu, przy czym żadnej nie można określić jako dobra lub zła. Począwszy od podstawowych postaci jakimi są Luca Angel, Paul Canterbury czy Waltera Cote’a, poprzez Brandona Harpera i April Ryan, na Babie Jadze i Liczyrzepie kończąc. Walczak nie oszczędza postaci. Wiele z nich ginie, by na ich miejsce mogły pojawić się nowe. O dziwo, nie jest to jednak dezorientujące. Autor potrafi prowadzić narrację w taki sposób, by czytelnik nie zgubił się wśród mnogości miejsc, wydarzeń i bohaterów. Jednocześnie nie jest to także nudne.

Czwarta pieczęć to kawał dobrego dark fantasy, które w ciekawy sposób podchodzi do zagadnień teologicznych. Mimo stosunkowo ciężkiej fabuły, czyta się nadzwyczaj szybko. Minusem, o którym warto jest wspomnieć, są długie opisy spowalniające akcje. Wada ta jednak blednie w obliczu tak genialnie wykreowanego świata i niejednoznacznych bohaterów. Ten świat z żalem się opuszcza i pragnie się do niego wrócić jak najszybciej!

Autor: Mariusz Walczak
Tytuł: Czwarta pieczęć
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 5 sierpnia 2019
Moja ocena: 7/10

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.