Broń tych, którzy nie potrafią obronić się sami – Przeznaczenie bohaterów ~ Morgan Rice

Na przeczytanie powieści Przeznaczenie bohaterów miałam ochotę już od dłuższego czasu. Intrygujący opis i tajemniczy tytuł w końcu przyczyniły się do tego, że zamiast nadrabiać zaległości w pisaniu tekstów i czytaniu książek z bibliotek, sięgnęłam po powieść z własnej biblioteczki. Zaczęłam kilka dni temu, skończyłam wczoraj i… nie wiem co mam o tej książce sądzić.

Thorgrin pochodzi z małej wioski, mieszczącej się w jednym z dwóch Królestw Kręgu. Jest najmłodszym z czwórki braci i jednocześnie najmniej kochanym przez ojca. Od zawsze jego marzeniem jest zaciągnięcie się do Legionu, by później stać się jednym z elitarnej grupy rycerzy – Srebrnych – i móc strzec królestwa oraz króla. Gdy nadchodzi dzień poboru, nie zostaje on wybrany, w odróżnieniu do trzech starszych braci. Chłopiec nie godzi się ze swoim losem. Wkrótce, w lesie niedaleko swojego domu spotyka druida, który, jak się okazuje, nie znalazł się tam przypadkiem. Pod wpływem tego spotkania, Thorgrin postanawia wybrać się w podróż ku swojemu przeznaczeniu.

Bardo podoba mi się świat stworzony przez autorkę. Krąg jest niesamowitym miejscem, w którym mieszczą się dwa królestwa, rywalizujące ze sobą od wieków. A jednak żadne z nich nie chce otwarcie atakować drugiego, ponieważ wie, że wywiązałaby się z tego krwawa wojna, z której prawdopodobnie żadna z stron nie wyszłaby zwycięsko. Krąg otaczają kanion i magiczna tarcza, będące jedyną obroną przed ludami barbarzyńców, zamieszkującymi mieszczącą się dalej Dzicz. Ponadto opisy miejsc pobudzają naszą wyobraźnię. Z łatwością możemy „zobaczyć” te miejsca i wraz z bohaterami przemierzać korytarze Dworu królewskiego czy pokonywać most nad kanionem.

Fabuła jest interesująca, choć nieco schematyczna i przewidywalna. Autorka w ciekawy sposób rozwija akcję i pozwala powoli poznawać przeszłość i przeznaczenie Thora. Czytając Przeznaczenie bohaterów czujemy powiew świeżości, mimo że jednym z głównych wątków fabuły jest magiczne dziedzictwo głównego bohatera, pojawiające się w wielu powieściach. Morgan Rice w umiejętny sposób do dobrze nam znanych schematów dodaje coś nowego i interesującego, dlatego nie nudzimy się. Powieść wciąga nas od samego początku. Już w chwili, gdy bliżej poznajemy chłopca i jego sytuację, wiemy że może powstać z tego coś dobrego.

Wątek fantastyczny jest bardzo ubogi. W całej powieści znajduje się jedynie kilka sytuacji, które nawiązują do magii i magicznego dziedzictwa bohatera. Jednak wydarzenia te mają bardzo znaczący wpływ na rozwój historii. Rozwijanie tego w tak subtelny sposób, jest bardzo dobrym rozwiązaniem, ponieważ podsyca to ciekawość czytelnika i sprawia, że czytanie powieści staje się jeszcze bardziej pasjonujące.

Ogromną wadą książki są bohaterowie i ich kreacja. Każdy z nich jest papierowy, z żadnym nie możemy się utożsamić, do żadnego nie poczułam sympatii. Co prawda część postaci Przeznaczenia bohaterów przedstawiona jest w ciekawy sposób. Dzieci króla McCalla – Gwendolyn, Kendrick czy Godfrey – są bardzo charakterystyczni, mają indywidualne cechy i wyróżniają się na tle innych bohaterów, mimo że są postaciami drugoplanowymi, jednak dalej im czegoś brakuje. Z resztą bohaterów jest o wiele gorzej. Główny bohater w wielu sytuacjach jest niezwykle irytujący. Rozumiem, że wcześniej nie miał do czynienia z dziewczynami, jednak przesadą jest, by rumienił się przy każdej mijanej młodej kobiecie. Jakby tego było mało robi się czerwony przy milionie innych sytuacji, m.in. gdy ktoś go skrytykuje, pochwali, a nawet wyrazi swoją opinię o czymś nie do końca z nim związanym. Czasami miałam wrażenie, że przez cały czas chodził czerwony. Nie pasuje mi to do osoby, którą autorka chce wykreować na ideał człowieka, kogoś odważnego i, jak na swój wiek, nad wyraz inteligentnego.

Może zbyt wysoko ustawiłam tej książce poprzeczkę? Może jestem już za stara, by powieść wywołała we mnie same pozytywne emocje? Wiem, że znajdzie się wielu fanów zarówno autorki, jak i samej powieści. Jestem także pewna, że Przeznaczenie bohaterów spodoba się wielu osobom. Dla mnie jest to powieść mająca coś w sobie, jednak nadal przeciętna. Podoba mi się to, że przedstawioną historię otacza tajemnicza i bajkowa aura. Wszystko rozgrywa się w świecie pełnym zamków, rycerzy i magicznych przepowiedni. Nie łatwo jest przewidzieć, jak potoczy się akcja. Dodatkowo zakończenie, które nie pozwoliło mi spać w nocy. Bo chciałam wiedzieć co będzie dalej. Jednak było w niej także coś, co nużyło mnie i upodobniało tę książkę do wielu innych z gatunku fantasy. No i wszystko psuli „papierowi” bohaterowie.

Przeznaczenie bohaterów to powieść, której nie polecam bardziej oczytanym miłośnikom fantastyki, ponieważ jest ona prosta i nie do końca dopracowana. Jednak książka jest jak najbardziej odpowiednia dla młodych osób, które dopiero zaczynają swoją przygodę z książkami fantasy, a także uczą się życia i szukają swojego przewodnika, kogoś kto mógłby ich czegoś nauczyć, ponieważ nie zabraknie tutaj mądrych sentencji i życiowych porad. Jest także przyjemnym i wciągającym odmóżdżaczem, po który możemy sięgnąć w długie i nudne zimowe wieczory.

Autor: Morgan Rice
Tytuł oryginalny: A Quest of Heroes
Tytuł polski: Przeznaczenie bohaterów
Tłumaczenie: Michał Głuszak
Wydawnictwo: Feeria Young
Data wydania: 18 marca 2015
Moja ocena: 6/10

W serii Krąg czarnoksiężnika:
Przeznaczenie bohaterów | Korowód królów | Los smoków | Zew honoru | Blask chwały | Szarża walecznych | Rytuał mieczy | Ofiara broni | Niebo zaklęć | …

15 myśli na temat “Broń tych, którzy nie potrafią obronić się sami – Przeznaczenie bohaterów ~ Morgan Rice

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.