Stosiki, stosiki… NIE! Czas na Wężyki! Czyli coś dla tych, którym nudzą się stosiki i coś dla tych, którzy jeszcze czytają stosiki

No dobra, czas byście poznali mojego nowego przyjaciela. Oto on, na zdjęciu poniżej.

Śliczny, prawda? Nazywa się Grzegorz, i jest bardzo dziwnym Zierzką*.

Od początku, gdy go spotkałam wiedział, gdzie rodzi się miłość.

Uwielbia różne kamienie szlachetne, a zwłaszcza szmaragdy. Ma nawet Szmaragdowy Atlas!

Mimo pozytywnej energii, czasem podupada na duchu i widzi cienie w mroku.

Może to dlatego, że w przeszłości, po wyznaniu innej wężyczce, że ją kocha zamieszkał w mieście kości, gdzie chodził okrutnymi szlakami i przekonał się, że to właśnie noc jest jego porą.

Wcześniej był więźniem celi 25.

Teraz uważa, że to wszystko gwiazd naszych wina.

By zapomnieć o przeszłości, zrobił sobie tatuaż z lilią – swoim ulubionym kwiatem.

Lubi także czarne jak noc kwiaty mroku.

Przez traumę z przeszłości ciągle mówi Szeptem.

I to chyba na tyle. A tłumacząc troszkę, są to książki z przełomu luty/marzec/kwiecień, które kupiłam lub wygrałam. Trzy z nich już widzieliście (recenzowałam je), o reszcie przeczytanie na pewno niedługo.

PS. Zapomniałabym spytać… Podoba wam się takie przedstawienie stosika czy wolicie w tradycyjnej formie? Bo prawdę mówiąc, dla mnie stało się to trochę zbyt nudne… na każdym blogu tak samo. Liczę na szczere opinie na temat formy przedstawienie stosika ( a może wężyka?) oraz na temat książek.
Miłego Weekendu 🙂


* Zwierzka – jest to z mojego własnego języka. W tłumaczeniu na ludzki to oznacza „zwierzak – książka” 😉

5 myśli na temat “Stosiki, stosiki… NIE! Czas na Wężyki! Czyli coś dla tych, którym nudzą się stosiki i coś dla tych, którzy jeszcze czytają stosiki

  • 12 kwietnia 2015 o 09:17
    Permalink

    🙂 Bardzo oryginalnie. Ciekawy pomysł i fajne połączenia. Nie czytałam jeszcze żadnej z tych książek. Słabo kręcą mnie przygodówki czy historie miłosne. Chociaż czasem zdarzy się wyjątek. Obecnie mam wielki kosmos z lekturami szkolnymi i też nie bardzo mam czas na czytanie 🙁
    Pozdro dla ciebie i Zwierzka.
    http://dziennikidestiny.blogspot.com/

    Odpowiedz
  • 12 kwietnia 2015 o 11:20
    Permalink

    Dziękuję 🙂

    Lektury… ty przynajmniej je masz :/ Ja mam j. polski z panią dyrektor, która nie ma zbyt dobrej opinii. Do tej pory miałam jedną lekturę, którą omawiałam przez 4 tygodnie! To była męczarnia. Ale przynajmniej jest trochę więcej czasu na czytanie, tego co lubię.
    Pozdrawiam… I Grzegorz także 😉

    Odpowiedz
  • 12 kwietnia 2015 o 14:49
    Permalink

    Brak lektur źle, dużo lektur źle – nie potrafią znaleźć złotego środka 🙁
    Ja pamiętam jak miałam tak samo z matmą w podstawówce też z dyrką i nic nie umiałam.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.