Miłość nigdy nie umiera czyli Ever – Alyson Noel

Książka jest po prostu nieziemska. Tak wiem. Ostatnio bardzo dużo podoba mi się książek o tematyce Paranormal romance, ale nic na to nie poradzę. Mam fazę na książki z tego gatunku 🙂

Pierwsza część cyklu „Nieśmiertelni” opowiada historię Ever. Dziewczyna po śmierci rodziców zaczyna widzieć aury i słyszeć ludzkie myśli. Do tego w jej szkole pojawia się chłopak, przy którym czuje się bezpieczna, jednak jego postać, cały czas spowita jest tajemnicą. Co z tego wyniknie? Czy Ever poradzi sobie z przygodami które zgotował jej los? Czy da sobie radę z poczuciem winy, ciągle narastającym od śmierci bliskich jej osób? I kim naprawdę jest Damen?

Książka ta przyprawia mnie o palpitacje serca. W jednej chwili myślę: „O tak, dobrze mu tak! Flirtował z Stacią”, a w drugiej: „Ever, co ty robisz?! Czemu pozwalasz mu odejść? Nie!”. Cała akcja była dla mnie strasznie emocjonująca, podniecająca i nieprzewidywalna. Często czytam takie książki w których już po 50 lub 100 stronach wiem, jakie będzie zakończenie, jednak „Ever” jest z całkiem innej półki. Trzyma w napięciu i oczekiwaniu aż do samego końca. Mimo, że bohaterka na sam koniec zrobiła coś bardzo oczywistego to akcja która wszystko poprzedzała była nie z tej ziemi. Nigdy nie pomyślałabym, że… albo… nie nie powiem 🙂 Jeżeli jesteście ciekawi to sami przeczytajcie. Nie będę taka jak moja babcia i nie powiem całej fabuły książki zanim ją przeczytacie, o co to, to nie 😀

Bardzo podobało mi się to jak postacie Ever oraz jej przyjaciół zostały dobrze przemyślane. Jednak za Damenem jakoś szczególnie nie przepadam. Co prawda pani Noel przedstawiła go w bardzo interesujący sposób i miała na niego wspaniały pomysł, jednak czegoś mi tu brakowało. Nie jestem pewna czego, ale jakiegoś szczególiku, który dopełniłby całą kompozycję.

Szata graficzna książki jest bardzo interesująca i trafna, (a zwłaszcza ten czerwony tulipan) lecz z jednym wyjątkiem: Ever jest blondynką!! Nie mogę tego podarować i o tym nie napisać. Gdyby jeszcze wydawnictwo wybrało jakąś dziewczynę z jaśniejszymi włosami… ale nie, to musiała być brunetka! To jest taki kontrast, że większego już nie dałoby się zrobić. Po prostu zestawienie czerni i blondu :/

W powieści cudownym pomysłem był także wątek z czerwonymi tulipanami i białymi różami.

„Właśnie mam włączyć iPoda, kiedy do klasy wpadają Stacia i Damen […] w jej dłoniach widzę dwie pojedyncze róże. Damen zostawia Stacię […] i idzie w moim kierunku. […] na moim biurku leży pojedynczy czerwony tulipan.                                      – Co jest ? Skończyły ci się róże?                                                                                         -Nigdy nie dałbym Ci białej róży. 

Uwielbiam ten moment który zacytowałam powyżej, ale jeszcze lubię fragment, gdy mała zazdrośnica dowiaduje się co oznaczają te kwiaty 😀 A do tego ta reinkarnacja ( o której wam więcej nie wspomnę, sami się dowiedzcie o co chodzi)

Podsumowując książka warta polecenia. Jest dobra na odstresowanie po ciężkim dniu. Autorka umie zaskoczyć czytelnika i wprowadzić go w magiczny i tajemniczy nastrój 🙂  Bardzo mi się podoba.

Autor: Alyson Noel
Tytuł oryginalny: Evermore
Tytuł polski: Ever
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Data wydania: 10 lutego 2010
Moja ocena: 9/10

2 myśli na temat “Miłość nigdy nie umiera czyli Ever – Alyson Noel

  • 1 grudnia 2014 o 18:34
    Permalink

    Super recenzja. Też czytałam książkę i myślę podobnie jak ty.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.